Electropoetry Ensemble - Talizmany


4. Odwracam głowę

Ewa Lipska

Dudni± poci±gi na kołach
Na kołach
Wyciętych z gazety dla najmłodszych.

Noc i dzień naraz się dziej±.
Wiatr się stoczył. Toczy się. Toczy się. Wieje.
W oczy wieje. Ode mnie ? do ciebie.
Z nieba kwiaty deszczem opadaj±.
Widać jesień. Widać jesień już w niebie.
Wracamy znacznie dalej niż naprzód.

Widzę z okna. Widzę poetów.
Bawi± się. Biegaj± różowo jak dzieci.
W której ręce ? w której ręce trzymam
skrzydła? By móc wznie¶ć się. By móc wzlecieć.
Entliczek pętliczek czerwony guziczek.
Nabij i wystrzel. Wystrzel i nabij.
Niech słowami po ustach się poniesie.
Niech się schmurzy ? po chmurach rozniesie.
Czerwony guziczek.
I już.
Poeci pisz± wiersze i popełniaj± samobójstwa.
PóĽniej chodz± sztywno z rękami w kieszeniach.
Na palcach. Na skrzydłach. Unosz± się unosz±.
Wprost nie zwierzęta. Kołami pędz±
Pędz± kołami. Poci±gi z oka na oko.
Poeci z chwili na chwilę. Wiersze od czasu do czasu.

Widzę skołowane krajobrazy.
Odwrotnie widzę. Lasy do góry nogami.
Poeci staj± na głowach. Nie sięgam do własnej twarzy

Wzrok nazbyt - przestrzegany ? o¶lepł.